Wyruszamy z Synem w naszą kolejną chuścianą, zimową przygodę.
Póki co obydwoje przyzwyczajamy się do tej naszej chuścianej bliskości.
Jaś nieco protestuje bo ogranicza to jego swobodę ruchów.
Bo Jaś proszę Państwa to wolny ptak - uwielbia swobodę, przestrzeń i ruch.
Ale wierzę w to że będzie coraz lepiej, coraz bliżej ...
Mnie za to dla odmiany bardzo ale to bardzo się podoba ten ciepły oddech syna wtulony we mnie.
Żałuję że nie zaczynaliśmy od początku naszej przygody z chustą, ale głeboko wierzę w to że będzie to dla nas przygoda Życia. Że polubimy tą bliskość, tak jak lubimy siebie.
Moja żabka :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz