Dziś wybieramy się na chrzciny ...
wujka Jana - niejakiego pana Stanisława
piątego w domu Łukaszczyków
Rzadkością są juz tak liczne rodziny
Nawet tu na Podhalu najczęściej spotykany model
to dwa plus dwa
A jak będzie u nas?
Marzę o dwójce rodzeństwa dla Jasia
Czas pokaże czy to kolejne marzenie uda się nam zrealizować
Piątki bym raczej nie ogarnęła
Tym większy podziw i szacunek dla rodziny Stasia
Foto-relacja z imprezy jeszcze dziś
p.s. czy ja już pisałam o wiośnie? wczoraj pierwsze wiosenne porządki ... a dziś znów śnieżnie. Zima napewno jest kobietą - nieprzewidywalną i zmienną ...

Bardzo dziękuję za długo wyczekiwane namiary :-) Masz rację - rzadko się zdarzają nawet rodziny z 3 pociechami, a co dopiero 5; osobiście też marzyłam zawsze o 3 (choć myślę, że mam już coraz mniejsze szanse), ale zastanawiam się, czy nawet tą trójkę byłabym w stanie ogarnąć logistycznie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Mi też się marzy trójka, albo czwórka. Ale nie ma takiej opcji, nie ma warunków. Co to jest spłodzić tyle dzieciaków? Potem wychować, dać jakiś byt itd, to jest sztuka
OdpowiedzUsuńJa mam dość przy 2 ;) Szacunek dla rodziców Pana Stanisława!
OdpowiedzUsuń